Uwielbiam kiedy ludzie piszą na Facebook'u 'Dobranoc' a pięć minut później są online. Tak było dzisaj z Francine. I to więcej razy... Nie może się oderwać od komputera, maniaczka. : 3 Ja poszłam spać raz a dobrze. i to już o 21:53. A to było w piątek. Ze mną coś nie tak, wiem. W każdym razie cały czas myślałam o Hazzie. Mam nadzieję że kiedyś znowu go spotkam. Ale jak do tego doprowadzić?
.jpg)
`` Następnego dnia.
-Halo?-odebrałam telefon.
-Hej, eeem Cindy... Odpowiedział jakiś głos w telefonie.
-Z kim rozmawiam?-odpowiedziałam zdezorientowana.
-To ja, Jeff Morley.-Odpowiedział .
Ach , to Jeff Morley z mojej klasy. W sumie to jest nawet fajny... Ale trochę walnięty :P Ciekawe co chce ?
-Ow, cześć Jeff... Jak leci ?
-Wiesz fajnie.-Odpowiedział jakby chciał coś ukryć.
-Ja się tak zastanawiam, czy chcem może, to znaczy czy masz czas aaa eee emm ... Chcesz iść ze mną na randkę? -dodał po chwili.
Tego to się nie spodziewałam...Naprawdę coś się w tym kryje. Ale teraz już nie był taki odważny... : D
-A kiedy? -odpowiedziałam.
-Choćby nawet dziś. Może przyjadę po Ciebie za dwie godziny i wtedy gdzieś pójdziemy? Co na to powiesz?-Rzekł jakby troche nieśmiało.
-Okej. Do zobaczenia.
Zaczęłam panikować bo miałam tylko dwie godziny na wyszykowanie się. Poszłam więc do łazienki i zaczęłam się przygotowywać.
`` Później.
Usłyszłam dzwonek do drzwi i pobiegłam je otworzyć. Ostatni raz poprawiłam fryzurę i otworzyłam je. Zobaczyłam Jef'f''a ubranego w Koszulę w kratke, Dżinsy i Conversy. Fajnie się 'Odpiździł' : D
-To gdzie idziemy?-Zapytałam.
-Możę do kina?- Odpowiedział Jeff.
Kiwnęłam głową na tak i poszliśmy do jego auta. W ogóle to fajne to autko. Takie coolaśne Audi.
Podczas jazdy ciągle gadaliśmy o jakichś rzeczach. Nie do wiary jak ja się dobrze umiem porozumiewać z ludźmi. Szkoda że wcześniej tego nie wiedziałam.
Byliśmy na filmie Piła 2. Chyba wybrał ten film, bo chciał żebym się do niego przytulała. Hehehe, ale ja nie jestem taka łatwa. [ : Ten film był super zarąbisty , chociaż nie straszny.
Po filmie wyszliśmy z kina i poszliśmy w stronę auta. W ogóle ten cały dzień był dziwny, nigdy bym się nie spodziewała że on coś do mnie czuje. Wsiadliśmy do auta i odjechaliśmy. Podczas jazdy nic do siebie nie mówiliśmy. Tylko na niego patrzyłam i zauważyłam że się uśmiecha. Do niczego. Niezły wariat :] Ale pewnie temu, bo myślał o nas. To znaczy o naszym związku. To znaczy...Wiecie o co mi chodzi...
Podjechaliśmy pod mój dom i Jeff wysiadł i pomógł mi wysiąść. W głębi duszy jest on dobrym chłopcem ale zgrywa cool. Potem poszliśmy pod mój dom.
-Fajnie dziś było.- Powiedziałam z uśmiechem.
-Powinniśmy to kiedyś powtórzyć.- Jeff też się uśmiechnął i spojrzał mi w oczy, a ja w jego. Byliśmy w siebie wpatrzeni przez dobre pół minuty. Ale ten moment przerwał długi i namiętny pocałunek. W końcu się od siebie oderwaliśmy i po chwili Jeff powiedział :-Jesteś taka piękna.
Nic nie powiedziałam, tylko spojrzałam na dół i się uśmiechnęłam.
-Kocham Cię. -Dodał po chwili.
`` Następnego dnia.
Ale wariacje. Jestem taka zmienna. Raz kocham się w Hazzie, którego niezyt dobrze znam, a następnego dnia w Jeff'ie. Nie wiem jak to ma być. Jeffrey pewnie będzie chciał więcej. A jeśli wtedy znowu spotkam 'Loczka' i on będzie chciał iść ze mną na randkę czy coś, a ja mam już chłopaka? Naprawdę nie mam pojęcia co teraz zrobić. Jedyne mądre co mogłam w tej sytuacji zrobić to...
...Zapytać internetowców ! Weszłam online na stronę w stylu samosia.pl i Zadałam pytanie. Nie chciało mi się czekać aż ktoś odpowie więc weszłam dla zabicia czasu na facebooka. Ale to był błąd, bo Jeff był jak się okazało online. Od razu napisał do mnie .
~~ ~~~~~~ ~~ ~~~~ ~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeff Morley : Hej :] Jak się wyspałaś?
Cindy Williams : W sumie dobrze : } a ty?
Jeff Morley : Też nie narzekam :))
Może dziś znowu się spotkamy?
Cindy Williams : Nie mam ochoty nigdzie wychodzić.
Ale możesz do mnie wpaść.
Jeff Morley : Okej. może tak około 16:00 ?
Cindy Williams : Niech będzie . do zobaczenia.
~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bez namysłu wyłączyłam komputer. Hehe , zapomniałam o pytaniu, które zadałam. Ale n i e w a ż n e. Teraz wszystko się działo bez namysłu. Muszę z nim pogadać. Nie wiem co z tego będzie ale jeszcze gorsze by było żyć w niepewności.
` ` Z perspektywy : JEFF'A
Te 5 godziny jakoś minęły i ja byłem już pod jej domem. Zadzwoniłem dzwonkiem i chwilę potem ona przyszła i się uśmiechnęła. Ona jest taka ładna.
- Hej. Wejdź, proszę.- Powiedziała i pokazała ręką.
Wszedłem do środka i usiadłem na kanapie. Cindy niedługo potem doszła i też usiadła. Zaczeliśmy gadać . głownie o nas. Ale ona chciała jakby od tego tematu uciec.
-I co teraz z nami będzie? - Powiedziałem.
-Ja... nie wiem.
Wtedy trwała pomiędzy nami niezręczna cisza. Chciałem ją znowu pocałować ale ona w ostatniej chwili mnie odepchnęła i powiedziała :
- Wiesz że tak nie może być.
- To jak ma być?
- Myśle, że najlepsze co możemy zrobić to pozostać przyjaciółmi .
Znowu milczeliśmy. To było takie... Bolesne.
`` Perspektywa Cindy.
Tak było. Złamałam serce Jeff''a. Powinnam była robić mu nadzieji, skoro wiedziałam że z tego nic nie będzie. Ale ja nie mogłam tak żyć. Moje serce należy całkowicie do Hazzy. Tak za nim tęsknię. Ile ja bym dała żeby móc go jeszcze raz zobaczyć...
...W tej sytuacji jedyne mądre rozwiązanie to iść na internet !
Albo i nie. W końcu internet tą całą sprawę utrudnił. Nigdy więcej nie idę online!
Nagle przyszło mi do głowy, że jeśli będę siedzieć w domu to nigdy nie znajdę mojego ukochanego. Postanowiłam wyjść na spacer. Nie byle gdzie na spacer tylko do jedynegow swoim rodzaju Hyde Parku.
Ubrałam się jakoś i wyszłam. Poszłam w na przystanek autobusowy. W planie pisało, że przyjedzie dopiero za dziesięć minut, więc siadłam na ławeczce, włączyłam sobie Angry Birds i grałam.
_______________________________________________________________
Hej to był nowy rozdział 2 ! Mam nadzieje że się podobał
Lovers gonna Love.
Haters gonna Hate.
Jak się nie podoba to ctrl + w.
/ Jola x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz